OPINIA: Rozpakowywanie nowego iPhone’a to radosne wydarzenie, ale rzadko coroczny nawyk. Większość ludzi aktualizuje sprzęt w zależności od potrzeb, więc skąd ta obsesja na punkcie tego, czy nowe telefony są „warte” aktualizacji?
Jako ktoś, kto w zeszłym tygodniu z podekscytowaniem zamówił w przedsprzedaży nowego iPhone’a 16 Pro Max, nastroje w okresie poprzedzającym premierę były zdecydowanie wyciszone.
Pytania o to, czy „niedokończony” telefon jest wart zakupu bez funkcji Apple Intelligence, które zaczną się pojawiać za *sprawdza notatki* około miesiąca(!), są wyjątkowo nietrafione.
Po pierwsze, nie jesteśmy pewni, ile osób w ogóle obchodzi Apple Intelligence. Planuję wyłączyć te funkcje. Jest wystarczająco dużo nierzeczywistości przenikającej każdy aspekt istnienia.
{ if ( event?.data && typeof event.data == 'string’ && event.data.indexOf(’lre:playerReady://’) == 0) { let sessionData = JSON.parse(event.data.slice(’lre:playerReady://’.length)); console.log(’lre:playerReady’, sessionData); let widget = window.anyclip.getWidget(null, sessionData.sessionId); if (widget) { console.log(’LRE WIDGET READY’, widget); widget.pauseMon(); } else { console.log(’LRE WIDGET NOT FOUND’); } } }); } ]]>
Wielu autorów i recenzentów technicznych narzekało na kolejne skromne ulepszenie sprzętu w stosunku do iPhone’a 15. Ale to, co sprawia, że wielu długoletnich właścicieli jest podekscytowanych otrzymaniem nowego urządzenia, to nie ulepszenia wprowadzone przez Apple w ciągu dwunastu miesięcy; to skumulowany efekt lat postępów, których zazdrośnie wypatrywali od ostatniego zakupu.
Mój obecny telefon to iPhone 12 Pro Max z 2020 roku (który wydaje się być całe życie temu, kiedy otrzymanie nowego telefonu było jedynym pozytywnym życiem), więc mam cztery generacje ulepszeń, na które mogę się doczekać, kiedy rozpakuję iPhone’a 16 Pro Max.
Z głowy przychodzą mi takie funkcje jak Dynamiczna Wyspa, zawsze włączony wyświetlacz OLED ze znacznie cieńszymi ramkami, adaptacyjna częstotliwość odświeżania 120 Hz, przycisk akcji, tytanowa ramka, ładowanie przez USB-C, znacznie lepsze aparaty z 5-krotnym zoomem optycznym i trybem kinowym, który umożliwia zmianę ostrości podczas nagrywania filmów, żywotność baterii, która może zbliżyć się do kilku dni, cztery generacje procesorów z serii A w CPU i GPU, które zapewniają wrażenia z gier AAA! Cztery lata w kategoriach przetwarzania to wieczność.
Znawcy technologii, którzy co roku dogłębnie analizują te nowe produkty, widzą jedynie przyrostowe zmiany i mówią nam, że „nie są warte aktualizacji”, całkowicie pomijają wszystkie powyższe. Stracili z oczu fakt, że średnio 4 lata mijają między zakupami nowego telefonu w Wielkiej Brytanii (według Vodafone) i 3 lata w USA (Statista, sierpień 2023), a liczby te rosną.
Warte aktualizacji

„Warte aktualizacji” to w dzisiejszych czasach całkowicie błędne określenie. Niewiele osób aktualizuje już swoje telefony co roku. Są one teraz bardziej jak laptopy, gdzie uruchamiamy je, dopóki nie staną się irytująco nieefektywne, a następnie wydajemy na nowy model.
Telefony są znacznie trwalsze, mają dłuższe wsparcie dla oprogramowania, wyglądają w większości tak samo i są wykonywane na tak wysokim poziomie, że mózg publiczny nie jest podłączony do chęci rezygnacji z doskonale dobrego urządzenia po roku lub dwóch latach. Kupujemy aktualizacje, gdy ich potrzebujemy. Proste.
Podczas gdy doświadczony recenzent spogląda na telefon i stara się dostrzec różnice między nim a innymi urządzeniami.Większość właścicieli iPhone’ów spędziła niewiele czasu z telefonami (być może poza szybką wizytą w Currys lub spojrzeniem na nowe urządzenie znajomego), które pojawiły się w latach dzielących ich ostatni zakup.
Tak więc dla osób, które dziś po raz pierwszy od 3-4 lat wybiorą nowego iPhone’a, będzie to wydarzenie. Zmiany będą ogromne. Ich telefon będzie luksusowy, zdjęcia będą lepsze, filmy będą miały kinową jakość, wyświetlacz będzie żywy i responsywny oraz będzie obejmował większą część przedniej części telefonu.
Nagle czarna pustka wycięcia na czujniki Face ID zostanie wypełniona życiem z Dynamicznej Wyspy, ich bateria będzie działać znacznie dłużej i będzie ładować się znacznie szybciej. Będą naprawdę zszokowani szybkością działania interfejsu. I tak, będą mogli robić zdjęcia za pomocą dedykowanego przycisku migawki, czego użytkownicy iPhone’a 15 Pro Max również nie mogli zrobić.
Będą to namacalne różnice i nie mają nic wspólnego z tym, czy sztuczna inteligencja może skomponować dla ciebie nieco bardziej profesjonalnie brzmiącą wiadomość e-mail lub oszukać biednego artystę na koncercie, generując obraz w ciągu kilku sekund. To dobry, staromodny postęp sprzętowy, dla którego fani gadżetów wciąż są geekami i wciąż przedkładają wszystko inne. Ekran, kamery, żywotność baterii, design, szybkość, trwałość. Nadal są to nagłówki, pod którymi recenzujemy nasze smartfony. To wciąż filary. Nie słuchaj więc ludzi, którzy mówią ci, że sztuczna inteligencja, o którą nigdy nie prosiłeś, jest najważniejsza.
Znam kogoś, kto o 6:30 rano stanął w kolejce do Apple Store, aby odebrać swoje zamówienie w przedsprzedaży przed wyjazdem na lotnisko; tylko po to, by mieć telefon do robienia zdjęć na wakacjach, a nie iPhone’a 13.
To mówi wszystko. Dla większości ludzi ten cykl sprzętowy przyniesie bardzo wymierne korzyści, które zasługują na coś więcej niż tylko bezpośrednie porównanie z sytuacją sprzed 12 miesięcy i leniwe „czy warto dokonać aktualizacji?”.
